Ile kosztowałby dziś styl życia prowadzony przez Carrie Bradshaw?

Bohaterka serialu „Seks w wielkim mieście”, Carrie Bradshaw to dla wielu kobiet niedościgniony wzór. Uwielbiamy ją za modowe eksperymenty, poczucie humoru i pełen glamouru styl życia. Czy jednak jest to styl życia możliwy do osiągnięcia, dla pisarki takiej jak Carrie? Te liczby mogą wam nieco otworzyć oczy. 

Seks w wielkim mieście

 

Główna bohaterka „Seksu w wielkim mieście” to jedna z najbardziej znanych postaci ekranowych. Carrie Bradshow  to przebojowa singielka mieszkająca w Nowym Yorku i prowadząca ekscytujący styl życia. Wiele osób jednak zapomina, że takie życie dla osób faktycznie utrzymujących się z pisania zwyczajnie jest niemożliwe do osiągnięcia.

Pierwszy odcinek „Seksu w wielkim mieście” miał swoją premierę w 1998 roku, czyli na długo przed kryzysem ekonomicznym. Trzeba przyznać, że wówczas życie wyglądało nieco inaczej. Pensje były wyższe i być może pisanie jednego artykułu tygodniowo pozwalało na prowadzenie takiego stylu życia jak serialowa Carrie. Nasza bohaterka prowadzi autorską kolumnę w tygodniu The New York Star i jest to jej jedyne źródło utrzymania. Mimo to kupuje drogie buty, jada w najlepszych restauracjach i porusza się wyłącznie taksówkami. Czy w dzisiejszych realiach Carrie  też byłoby stać na buty od Manolo Blahnika i codzienne stołowanie się na mieście? Postanowiłam to sprawdzić.

Poniżej drobne zestawienie przychodów i wydatków Carrie, jakie miałaby współcześnie. Zacznijmy od zarobków.

Roczny dochód: 38 tys. dolarów

Carrie Bradshow utrzymuje się z pisania do tygodnika. W 2016 roku mediana wynagrodzenia dla amerykańskich dziennikarzy wyniosła 38 tys. dolarów rocznie. Co  miesięcznie daje 3166 dolarów. Trzeba przyznać, że niewiele, szczególnie jeśli mieszka się w Nowym Yorku.

Teraz przyjrzyjmy się miesięcznym wydatkom bohaterki „Seksu w wielkim mieście”.

Czynsz: Około 3000 dolarów

Carrie mieszka na Upper East Side, czyli w prestiżowej dzielnicy Nowego Yorku. Tam zwyczajnie nie ma tanich mieszkań. Lokum z jedną sypialnią to wydatek średnio 3 tys. dolarów miesięcznie, a to już niemal całkowicie wyczerpywałoby budżet naszej bohaterki. W serialu jednak dowiadujemy się, że Carrie płaci za swoje mieszkanie jedynie 750 dolarów, dzięki mechanizmowi “rent controlled” (czynsz kontrolowany). Jest to amerykańskie prawo, które reguluje ceny za wynajem. Jednak w Nowym Yorku objętych jest nim obecnie tylko około 1,6 proc. wszystkich mieszkań – to prawie trzy razy mniej niż w 1998 roku. Co oznacza, że filmowa bohaterka miała naprawdę wiele szczęścia móc wynajmować takie lokum.

Opłaty stałe: Około 130 dolarów

Według Numbeo, strony wyliczającej koszty życia we wszystkich miejscach na świecie, średnio opłaty za wodę, energię itp, w Nowym Yorku wynoszą obecnie 126,95 dolarów. Możemy tę kwotę w zaokrągleniu przyjąć też dla Carrie.

Internet/Kablówka: Około 200 dolarów

W 1998 roku Carrie Bradshaw nie miała internetu, ale miała go już pod koniec serii. Gdyby chciała pracować w tym zawodzie w 2017 roku, internet jest koniecznością. W Nowym Yorku to wydatek rzędu 200 dolarów.

Papierosy: Około 364 dolarów

Carrie Bradshaw miała kosztowny nałóg – papierosy. Być może jeszcze w 1998 roku nie rujnowały portfela, teraz już jednak mogą to zrobić, i to skutecznie. W Nowym Yorku paczka papierosów to wydatek ok. 13 dolarów. Przy założeniu, że Carrie paliła paczkę dziennie, choć czasami można odnieść wrażenie, że więcej, miesięcznie wydawałaby dziś 364 dolarów.

Taksówki: Około 840 dolarów

Carrie nie korzystała z metra i tylko raz wsiadła do miejskiego autobusu. Niechętnie też chodziła gdziekolwiek piechotą, chyba że od jednego sklepu do drugiego. Jej głównym środkiem transportu były taksówki. Korzystała z nich codziennie, zazwyczaj kilka razy dziennie. Dlatego dzienny koszt dziś wynosiłby średnio 30 dolarów. Być może współcześnie korzystałaby z Ubera, jednak biorąc pod uwagę jej niechęć do technologii i tego typu nowinek, raczej i tak zostałaby przy taksówkach.

Drinki: Około 360 dolarów

Carrie Bradshaw nie jest typem domatorki. Każda okazja jest dla niej dobra, żeby wyskoczyć na miasto i napić się drinka, a w szczególności swojego ukochanego Cosmopolitana. Sączy go w niemal każdym odcinku. Średnia cena drinka w Nowym Yorku wynosi obecnie 15 dolarów. Przy założeniu, że pozwalała sobie na drinki tylko w weekendy, teraz wydawałaby na nie średnio 360 dolarów miesięcznie.

Brunche: Około 240 dolarów

Carrie i jej przyjaciółki najczęściej spotykają się na późnym śniadaniu, czyli brunchu. Jest to ich weeknedowy rytuał. Taka przyjemność w nawet niezbyt drogiej nowojorskiej restauracji kosztuje ok. 30 dolarów. Zakładając, że Carrie je dwa brunche tygodniowo, daje to miesięcznie 240 dolarów. To i tak wersja „oszczędna”, gdyż Carrie na mieście jada znacznie częściej. Prawdopodobnie codziennie, w końcu jak wielokrotnie podkreśla, sama nie gotuje, a w piekarniku trzyma swetry.

Buty: Około 1800 dolarów

W jednym z odcinków Carrie przyznaje, że wydała na buty ponad 40 tys. dolarów. Można więc założyć, że kupuje kilka par miesięcznie. Przyjmijmy, że są to trzy pary na miesiąc. Jej ulubionym sklepem jest Manolo Blahnik, a tam najtańsze buty kosztują 400 dolarów. Średnia cena to 600 dolarów za parę. Co daje 1800 dolarów miesięcznie.

Razem: 6 954 dolarów

 

Seks w wielkim mieście

 

Jeśli Carrie Bradshaw żyłaby w dzisiejszych czasach, musiałaby pisać znacznie więcej niż jeden artykuł tygodniowo, żeby sfinansować swój styl życia. Ewentualnie powinna zmienić swoje przyzwyczajenia, inaczej bankructwo byłoby nieuniknione.

Po co te wyliczenia? Życie jakie prowadzą ekranowi bohaterowie, z reguły ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Rzadko kiedy widzimy ich jak pracują, niemal nie wychodzą z restauracji czy barów i nigdy nie noszą tego samego ubrania dwa razy. Do tego mogą nie przespać nocy, a rano i tak wyglądają nieskazitelnie. Większość z nas jednak zapomina, że to fikcja i dąży do tego samego stylu życiu, który przy takich samych profesjach po prostu nie jest możliwy do osiągnięcia. Dlatego nie warto się zadręczać i drenować własnego portfela, a nawet i wpadać w długi. Warto oglądać, dobrze się przy tym bawiąc, szukać inspiracji i pomysłów. Jednak próba wiernego naśladowania to ślepa uliczka, w którą nie warto wchodzić. Warto o tym pamiętać, włączając telewizor.

Wyliczenia na podstawie strony Financial Diet

Bookmark the permalink.

One Comment

  1. Uwielbiam twoje filmowe rozkminy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *