Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Brawurowa rola Renée Zellweger w filmie “Judy” to niemal oscarowy pewniak. Aktorka wcieliła się w legendarną Judy Garland, wybitną aktorkę i piosenkarkę, której błyskotliwa kariera była okupiona ogromnym cierpieniem. U progu śmierci, w wieku zaledwie 47 lat wyglądała jak staruszka. Zellweger doskonale oddała dramat gwiazdy.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

 
Gdy wydawało się, że Renée Zellweger na zawsze w oczach milionów pozostawcie pocieszną Bridget Jones, aktorka zagrała rolę życia. W Judy Garland wcieliła się nienachalnie, bez aktorskiej szarży, a jednak tak przekonująco, że trudno było na nią patrzeć jak na Renée. Przez blisko dwie godziny była Judy. Z półprzymkniętymi powiekami, przygarbioną sylwetką i za chudymi dłońmi. Perfekcyjnie oddała dramat aktorki, którą przemysł filmowy wywindował na szczyt kariery i zniszczył życiowo. Film “Judy” jest zapisem ostatniego roku życia aktorki. Zmuszona złą sytuacją finansową, podpisała kontrakt na serię koncertów w Londynie.


Kim była Judy Garland?

“Naprawdę Judy nazywała się Frances Gumm, ale dla Metro brzmiało to zbyt zwyczajnie. Trafiła do wytwórni, gdy miała 13 lat” – pisał Gerald Clarke w książce “The Life of Judy Garland”. Urodzona w 1922 roku w rolniczej Minnesocie dziewczynka od dziecka śpiewała i tańczyła. Razem z siostrami tworzyła trio The Gumm Sisters. Rodzice sami byli artystami wodewilowymi, dlatego do rodzinnego biznesu wciągnęli także córki. Razem jeździli po całych Stanach z występami. Choć faktyczną przyczyną ich częstych przeprowadzek, były skłonności ojca Frances do chłopców. Tak w końcu trafili do Kalifornii, gdzie matka zabiegała o wprowadzenie dziewcząt do świata kina.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Gdy Frances miała 13 lat ojciec zmarł, siostry zaczęły wychodzić za mąż, a ona podpisała kontrakt z wytwórnią MGM i zyskała nowe imię – Judy Garland. Nie od razu jednak stała się ulubienicą publiczności. Dla wytwórni była w kłopotliwym wieku, bo za “stara” na gwiazdę dziecięcą i za młoda na dorosłe kino. A w latach 30. kino młodzieżowe jeszcze nie istniało.

Na korzyść Judy przemawiał jednak dziecięcy wygląd, muzyczny talent i “prowincjonalna płochliwość”. Czyli wszystko, co powinna posiadać Dorotka Gale, bohaterka “Czarnoksiężnika z Oz”. Gdy 17-letnia Judy szykowała się do roli, była już mocno wciągnięta w tryby wytwórni. Rano dostawała narkotyki na pobudzenie, w ciągu dnia leki na redukcję apetytu (w końcu musiała zachować dziewczęcą sylwetkę), a wieczorem tabletki na sen. Judy była uzależniona. Leki miały pomóc MGM wycisnąć młodą gwiazdę jak cytrynę. A rola Dorotki zapewniła jej status prawdziwej gwiazdy.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Kreacja 17-letniej Garland okazała się hitem. Piosenka “Somewhere over the Rainbow” stała się szlagierem wszech czasów, a wizerunek dziewczynki w niebieskiej sukience i czerwonych trzewikach wszedł do kanonu popkultury. Judy przestała być jedną z wielu aktorek MGM, stała się “TĄ” aktorką MGM. Została ulubienicą Ameryki.

Życie Judy Garland po Dorotce

Kariera Judy nabrała rozpędu. W dwóch kolejnych latach zagrała w sześciu filmach i nie były to małe rólki. Rozpędu nabrało także jej życie miłosne. W wieku zaledwie 21 lat wyszła po raz pierwszy za mąż za kompozytora. Małżeństwo nie przetrwało jednak długo, bo zaledwie półtora roku.

Po rozwodzie Judy wpadła w depresję, cierpiała na bezsenność, silne migreny i coraz mocniej zaczęła odczuwać skutki długoletniego przyjmowania leków. Zaczęła mieć napady lękowe, do tego stopnia, że praca z nią na planie zdjęciowym nie należała już do łatwych. Kręcąc swój kolejny hit “Spotkamy się w St. Louis”, spóźniała się i zapominała kwestie. Garland miała wyznać reżyserowi filmu, Vincentowi Minnellemu: “Przed kamerą z trudem mogę dotrwać do końca. Dlatego biorę pigułki! Trzymają mnie na nogach!”.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Poznany na planie, starszy od niej o blisko 20 lat Minnelli był zauroczony młodą gwiazdą. Choć sam uchodził w środowisku filmowym za geja, ze względu na styl w jakim się nosił, to Judy zapewniał, że to tylko poza. Obiecał otoczyć ją opieką, a ona obiecała zerwać z lekami. Pobrali się w 1945 roku i szybko doczekali córki. Liza Minnelli z takimi genami była murowaną pretendentką do zostania kolejną gwiazdą w rodzinie.

To było apogeum popularności Garland. Po porodzie oczekiwano, że szybko wróci do formy i zacznie znowu grać. Obietnica porzucenia tabletek, szybko stała się nieaktualna. Brała leki na odchudzanie, na sen, na pobudzenie i znacznie więcej. Wcale jednak nie pomogły jej wrócić do formy. Opuszczała coraz więcej dni zdjęciowych, a jeśli już się pojawiała, to otumaniona bądź w histerii.

Mąż starał się jej pomóc. Niestety Judy przyłapała go z kochankiem, co było przyczynkiem do pierwszej próby samobójczej. Stan Garland był tak zły, że wytwórnia wysłała ją na odwyk. Praca stała się dla niej udręką, zresztą dla wszystkich współpracowników także. Garland ważyła wtedy zaledwie 40 kg, zaczęły jej wypadać włosy, prawie nie jadła. Przeszła nawet terapię elektrowstrząsami, ale wszystko na nic, podobnie jak kolejny pobyt w szpitalu. Po drugiej próbie samobójczej małżeństwo rozpadło się w 1951 roku, a jej kontrakt z MGM został zerwany.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Ponowne narodziny i upadek gwiazdy

Garland pragnęła miłości i akceptacji. Swoje emocje zagłuszała już nie tylko lekami, ale i alkoholem. Głęboko nieszczęśliwa łatwo ulegała wpływowi innych i wpadała w kolejne związki. Mąż numer trzy, Sidney Luft, pchnął Judy w kierunku kariery muzycznej, zaczął też kontrolować jej leki. Sid podmieniał leki na placebo i rozcieńczał alkohole. Był jednak managerem równie wymagającym, co MGM – Judy dawała koncerty niemal codziennie. Ona zarabiała, on wydawał. Mimo strumienia pieniędzy tonęli w długach. Małżeństwo doczekało się między czasie dwójki dzieci.

Sidowi można zarzucić wiele, ale trzeba mu oddać, że był sprawnym managerem. Dzięki niemu zagrała swoją najlepsza rolę w filmie “Narodziny gwiazdy”, a koncerty i występy w telewizji przynosiły krocie. Wzmożona praca spowodowała także wzmożenie wszystkich problemów Judy – z lekami, alkoholem, lękami, bezsennością. Na planie “Narodzin gwiazdy” miała poprosić kostiumografa, żeby uszył jej mufkę z kieszonką na butelkę wódki. Taki związek nie mógł trwać dłużej. Po 11 latach Judy odeszła. Nigdy jednak nie potrafiła być sama. Jeszcze dwa razy wchodziła w związki małżeńskie.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

W jednej z pierwszych scen filmu Garland jedzie z dwójką swoich dzieci taksówką. Bierze tabletkę, na co jej córka mówi: “Tylko nie zasypiaj”. Na co aktorka odpowiedziała: “To nie te kochanie”. Ta spokojna w gruncie rzeczy, choć dramatyczna w wyrazie scena, nie oddaje wiernie życiorysu Judy. W ostatnich latach życia szalała. Leki i alkohol powodowały omamy, napady szału i agresji, które nie omijały jej własnych dzieci. Liza podobnie wielokrotnie ratowała matkę, robiąc jej płukanie żołądka. Jakby tego było mało aktorka wielokrotnie groziła swoją śmiercią, po czym płakała całe noce, ściskając butelkę wódki. Wbrew filmowej narracji, wcale nie zostawiła dzieci u byłego męża przed wyjazdem do Londynu. Dzieci od niej uciekły. W domu często brakowało jedzenia, a zachowanie aktorki stało się nieobliczalne.


Renée jako Judy

Film “Judy” jest zapisem ostatniego aktu życia Judy Garland. Spłukana, opuszczona przez rodzinę i przyjaciół podjęła ostatnią próbę ratowania się. Wyjechała na kontrakt do Londynu. Tam wciąż była kochana i uwielbiana. Przyjęto ją jak gwiazdę, mimo że w wieku zaledwie czterdziestukilku lat wyglądała jak stara kobieta – zniszczona i wątła. Koncertowała, choć zdarzało jej się nie pojawiać na występach, a nawet awanturować z publicznością. Za to zarabiała, a nawet wyszła po raz piąty za mąż.

Renée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Renée Zellweger wcieliła się z gwiazdę z dużym szacunkiem dla jej legendy, ale zarazem bez kolorowania. Niezgrabna, we wczorajszym makijażu i z ledwo uchylonymi powiekami wydawała się wciąż rozdygotana. Spowalniana lękami, lekami, niepewnością i samotnością. Wykreowała poruszający obraz kobiety tak kruchej, jakby się miała rozpaść na oczach widzów. Dopiero na scenie stawała się dawną Judy.

Nie ulega wątpliwości, że tragiczny los Judy Garland to wynik w dużej mierze okoliczności. Pierwsze leki podała jej własna matka, a przez lata wytwórnia dozowała je wedle ściśle określonego harmonogramu. Wytwórnia nie pomogła także w budowaniu jej samooceny. Wciąż mówiono jej, jak bardzo nie pasuje do hollywoodzkich standardów piękna. Wciąż była “za”: za młoda, za niska, za mało kobieca… Poddawano ja różnym zabiegom, by lepiej pasowała do ról. Taki dryl odcisnął ogromne piętno na zdrowiu, psychice i całym życiu gwiazdy. Poczynione w młodości straty były nie do odbudowania.

Renée Zellweger jako legendarna Judy GarlandRenée Zellweger jako legendarna Judy Garland

Nic dziwnego, że nawet na końcu była lękliwa, niepewna siebie, zamknięta w swojej skorupie. Wiecznie skulona, jakby próbowała się schować za niewidzialną kurtyną. Zellweger nauczyła się poruszać jak Garland, wypracowała jej mimikę i gestykulację. Ba – nawet śpiewała jak ona! Jedynie muzyczny talent nie opuścił Judy do końca.

Warto też zwrócić uwagę na podobieństwo fizyczne. Niezwykle szczupła i drobna Zellweger w czarnej peruce z niezdarnym, przerysowanym makijażem to istna Garland. Filmowcy odtworzyli także garderobę artystki, choć nie zawsze starali się o dosłowność. Dzięki temu pomogli wykreować żywy obraz upadającej artystki.

Film “Judy” to obraz niesamowicie smutny i poruszający, obnażający okrutną machinę przemysłu filmowego. Rola Zellweger zasługuje na szczególne uznanie. Aktorka zderzyła się z legendą i wyszła z tej konfrontacji obronną ręką.


Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.