Nie wyrzucaj – sprzedawaj! Gdzie i jak zarobić na niechcianych rzeczach?

Nadmiar rzeczy zalewa twoje mieszkanie? Czas uwolnić miejsce w domu, a przy okazji nieco zarobić. Sprzedaż i kupno używanych rzeczy to trend przybierający na sile. Ja już sprzedałam kilka zalegających w moim domu przedmiotów,teraz kolej na Ciebie.

 

Nie ma się co oszukiwać – kupujemy za dużo rzeczy. Kuszeni reklamami, przecenami czy kierowani modą łatwo ulegamy zakupowym pokusom. Stąd w naszych domach piętrzą się stosy ubrań, butów, domowych dekoracji czy książek skazanych na wieczne nieprzeczytanie. Nadmierny konsumpcjonizm przyczynia się do marnowania zasobów planety, drenażu portfela i w końcu zagracania mieszkań. Mi samej wydawało się, że nie mam problemu z kupowaniem. Tak było do czasu ostatniej przeprowadzki. W głębinach szaf i szafek odkrywałam dawno niewidziane rzeczy. Nie chciałam tego balastu zabierać do nowego mieszkania. Niechciane rzeczy sprzedałam i tobie podpowiadam, jak to zrobić.

Co można sprzedać?

Sprzedaż używanych rzeczy zyskuje na popularności. Dla sprzedającego jest to dobry sposób na dodatkowy zarobek i uwolnienie miejsca w domu, a dla kupującego na nabycie za znacznie mniej potrzebnych mu towarów. A sprzedać można niemal wszystko, jest jednak kilka warunków. Przede wszystkim rzeczy, które chcemy wystawić na sprzedaż, nie mogą być zniszczone. Przykładowo w przypadku ubrań nie powinno się zbywać: rzeczy przetartych, widocznie znoszonych, zmechaconych, porozciąganych, przebarwionych czy trwale zaplamionych. Tylko rzeczy, które są w stanie idealnym, które dalej sami byśmy chcieli nosić kwalifikują się do sprzedaży. To samo dotyczy książek, ozdób, mebli, torebek i innych przedmiotów. Jeżeli natomiast dana rzecz ma jakąś wadę, ale mimo to jest sprawna, np. markowy płaszcz, ale z zepsutym suwakiem, należy uczciwie przedstawić defekt potencjalnym kupującym. Oni sami powinni już zdecydować, czy wada produktu jest dla nich do zniesienia, czy nie. Pamiętajmy też o obniżeniu ceny, gdy produkt ma wady bądź nie jest w pełni sprawny.

Ja do sprzedaży wybrałam kilka rzeczy, jak nigdy nieużywane dekoracje, książki, których wiedziałam, że i tak nigdy nie przeczytam czy nienoszone ubrania. Zestaw być może przypadkowy, ale wszystkie te rzeczy jedynie zajmowały miejsce. 

Gdzie sprzedawać używane rzeczy?

W dobie internetu sprzedaż i kupno używanych rzeczy nie nastręczają najmniejszego problemu. Wcale nie trzeba osobistego kontaktu z potencjalnym nabywcą, aby doszło do transakcji. Wystarczy wystawić do sprzedaży dobrze opisany i sfotografowany przedmiot na jednym z przeznaczonych do tego portali. Gdy dojdzie do transakcji, otrzymujemy zapłatę bezpośrednio na konto. Wówczas pakujemy przedmiot i wysyłamy pocztą lub kurierem. Wiele osób najbardziej obawia się właśnie wysyłki – zupełnie niepotrzebnie. Ja wysyłając sprzedane produkty, skorzystałam z paczkomatów InPost, a paczkę nadałam przez stronę Furgonetka.pl. Do wysyłki wrócę jeszcze w dalszej części artykułu.   

To, gdzie sprzedawać rzeczy zalegające w domu, zależy od tego co konkretnie chcemy zbyć. Najpopularniejszą kategorię stanowią ubrania. Do ich sprzedaży najlepsze są strony Vinted i Szafa.pl, które specjalizują się w sprzedaży używanej dzieży.

Z kolei meble, książki, elektronikę czy AGD można wystawić na aukcji na Allegro. Tam też można sprzedawać rzeczy zabytkowe, antyki czy przedmioty kolekcjonerskie. Meble z popularnych sklepów, jak Ikea czy niemarkowe, lepiej sprzedać na portalu Olx bądź na Facebook.Marketplace. Na Facebooku znajdziemy także wiele grup poświęconych sprzedaży konkretnej kategorii produktów, np. książek czy gier.

Z pewnością portali sprzedażowych jest więcej. Wszystko zależy od rodzaju rzeczy, które sprzedajemy.

Jak sprzedałam kilka rzeczy przez internet?

Tak jak wspomniałam, sama postanowiłam sprzedać kilka książek, dekoracji do domu i akcesoriów modowych. Większość z nich wystawiłam na Allegro oraz na Facebooku. Przewagą drugiego jest łatwość w użytkowaniu i brak jakichkolwiek opłat. Jedyny minus to dość luźne podejście użytkowników Facebooka. Łatwo deklarują chęć zakupu, a później kontakt się z nimi urywa. Dlatego zawsze sprzedając na Facebooku, proście o zapłatę z góry bądź przesyłkę za pobraniem.

Dość szybko udało mi się sprzedać kilka książek i rzeczy do dekoracji wnętrz. Wszystkie były nieużywane, dlatego ich stan był wręcz idealny. To szybko przyciągnęło poszukiwaczy okazji. Za każdym razem dawałam nabywcy możliwość wyboru sposobu przesyłki. Zdecydowana większość kupujących wybierała dostawę do paczkomatu InPost. Przyznam, że sama najczęściej wybieram właśnie tę formę dostawy, gdy zamawiam coś przez internet. Nie trzeba tu bowiem umawiać się z kurierem. Dokładnie wiem, gdzie paczka na mnie czeka i ile mam czasu, żeby ją odebrać. Z kolei z perspektywy nadawcy również nadanie paczki inpostem jest proste i intuicyjnie. Ja skorzystałam do tego z serwisu Furgonetka.pl. Jest to strona, za pośrednictwem której można skorzystać z usług kurierskich niemalże dowolnej firmy bądź punktów nadania. Wystarczy dokonać bezpłatnej rejestracji, aby w dowolnym czasie nadać przesyłkę – szybko, łatwo, bez wychodzenia z domu i bez ukrytych kosztów. Jeśli więc do tej pory przed sprzedażą niechcianych rzeczy przez internet powstrzymywała was obawa przed wysyłaniem paczki, to to rozwiązanie powinno je rozwiać.

Miejsce, które zyskuję sprzedając niepotrzebne rzeczy, jest bezcenne. Mogę je teraz zapełnić tymi przedmiotami, które sprawiają mi autentyczną radość. Przyznam też, że nie staram się już za wszelką cenę zapełnić każdego skrawka wolnej przestrzeni. Taki “luz” w mieszkaniu działa naprawdę odświeżająco. Polecam i wam takie rozwiązanie.  

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.