Dlaczego wciąż wywołuję zdjęcia i wam też to polecam

Tak, należę do tych osób, które wciąż wywołują zdjęcia na papierze. Możecie mnie nazwać staroświecką, ale mam kilka dobrych powodów, aby tak robić. Was też powinny przekonać do wywoływania zdjęć.

Dlaczego wciąż wywołuję zdjęcia i wam też to polecam
fot. Anna Oporska/Learning from Hollywood

Od narodzin fotografii nie robiliśmy więcej zdjęć niż współcześnie. Nic dziwnego, fotografowanie nigdy nie było łatwiejsze – wystarczy wyjąć telefon, wycelować i kliknąć. Wiedza o naświetleniu, czułości matrycy, przesłonach czy balansie bieli nie jest konieczna, aby robić atrakcyjne zdjęcia. Technologia w zasadzie wszystko robi za nas. Jednocześnie liczba wykonywanych zdjęć nie przekłada się na przyrost liczby odbitek, które trzymamy w domach. W ostatnich latach można wręcz zaobserwować odwrotny trend – jako społeczeństwo wywołujemy coraz mniej zdjęć. Ja osobiście nie wpisuję się w te schemat.

Wywołuję fotografie regularnie, a zdjęcia przechowuję w ułożonych chronologicznie albumach. Do tego każdy album jest przez mnie opisany, tak iż wiem dokładnie gdzie, które fotografie się znajdują. Mam ku temu dobre powody. Mam nadzieję, że przekonają także was do wywoływania zdjęć.



1. Papier to najtrwalszy nośnik informacji

Badacze z Uniwersytetu Jagiellońskiego nie mają wątpliwości, papier jest najtrwalszym nośnikiem informacji. Papier może z powodzeniem przetrwać nawet 300 lat. Mamy na to namacalne dowody w postaci książek, dzieł sztuki, manuskryptów etc. Zauważają jednocześnie, że takiej trwałości nie gwarantują komputery i nośniki cyfrowe.

Technologie stały się nieodłączną częścią naszego życia, musieliśmy im więc zaufać. To zaufanie jednak jest oparte na dość kruchych podstawach. O ile nie trzymamy zdjęć w chmurze, z łatwością możemy je stracić przy awarii komputera czy ataku wirusa. Jeśli przyjrzymy się dostępnym współcześnie nośnikom pamięci, sprawa wcale nie prezentuje się lepiej. Płyty CD mogą być niezdatne do odczytu już po kilku latach. Dyski CD i DVD degradują się w wyniku naturalnych procesów starzenia się materiałów: odwarstwiania się powłok, czy odbarwiania się barwników używanych w dyskach nagrywanych. Nie wspominając o tym, że niedługo stacji dysków do ich odczytu może już nie być. Kto wie, może podzielą los dyskietek? Wówczas dane na nich zawarte trzeba będzie przenosić na inne, nowsze nośniki.

Niemniej niepewna sytuacja jest z pendrivami. Ich producenci sami mają trudności z oszacowaniem ich trwałości. Do tego raz zapisane na nich dane można z łatwością bezpowrotnie usunąć i zastąpić innymi. Warto też wspomnieć, że one również mogą ulegać awariom.

Gdy swego czasu mój komputer uległ awarii i zaniosłam go do punktu napraw, lamentowałam, że mogę utracić zdjęcia z tylu wyjazdów. Wówczas pan, który zajmował się moim komputerem, poradził, żeby wywoływać choć po kilka fotek z każdej wycieczki. To jedyny gwarant ich przetrwania. Jak sam mnie przekonywał, komputerom nie można ufać, tak bardzo jakbyśmy tego chcieli. I ja podzielam to zdanie, a także zawierzam naukowcom, którzy dostarczyli przekonujących dowodów na tezę o największej trwałości papieru jako nośniku informacji.

Dlaczego wciąż wywołuję zdjęcia i wam też to polecam

2. Łatwy dostęp do wspomnień

Na telefonach czy komputerach mamy bez mała po tysiące zdjęć. Osób, które trzymają je w uporządkowanych folderach jest niewielki odsetek. W konsekwencji, żeby „dogrzebać” się do zdjęć z konkretnego wydarzenia, trzeba się sporo naszukać. Wiele osób z tego banalnego względu w ogóle nie wraca do raz zrobionych fotografii. A bywa i tak, że niektórzy po pewnym czasie masowo usuwają setki zdjęć, gdy ich dyski są już przepełnione.

Wywoływanie zdjęć radykalnie zmienia ten stan rzeczy. Sięgnięcie po album jest proste i bezproblemowe. Możemy z łatwością wracać do ulubionych zdjęć, a co ważniejsze oprawić i powiesić na ścianie bądź ułożyć w fotoksiążkę. Uniezależniamy się w ten sposób od telefonów i komputerów, poziomu naładowania ich baterii czy rozdzielczości ekranu. Przeglądanie zdjęć papierowych jest przy tym bardziej intymne i indywidualne.

Dlaczego wciąż wywołuję zdjęcia i wam też to polecam

3. Porządkowanie wspomnień

Robiąc tysiące zdjęć, dokumentujemy własną codzienność. W ich mnogości jednak zatracamy te, które upamiętniają ważne momenty. Dlatego wybór fotografii i ich wywoływanie pozwala na uporządkowanie wspomnień. Określamy w ten sposób, które zdarzenia są dla nas ważne na tyle, aby utrwalić je na papierze fotograficznym. A jak uporządkować zdjęcia już wywołane?

Osobiście polecam układanie fotografii w albumach i dokładne opisywanie. Zawsze staram się zachować chronologiczny układ, wymienić miejsca i osoby na fotografiach oraz daty. Nie ma się co oszukiwać, pamięć ludzka jest ulotna. Posiadanie takiego prywatnego archiwum jest więc nieocenione.

Przy okazji warto dodać, że za takie archiwum nie można uznać kont na Instagramie. Wszak jest to aplikacja, której jesteśmy jedynie użytkownikami, a nie właścicielami. Stąd nie mamy pewności, czy będzie działać przez kolejnych 10 czy 15 lat. Sam Instargam może nam ograniczyć dostęp do naszych kont, a nawet je zablokować. Nie warto wiec traktować, go jako miejsca pewnego, nad którym mamy kontrolę.

Dlaczego wciąż wywołuję zdjęcia i wam też to polecam

Powyżej wymienione argumenty za wywoływaniem zdjęć, uważam za bardzo silne. Nie oznacza to jednocześnie, że zachęcam was do wywoływania absolutnie wszystkich fotek. To było by szaleństwem! Zachęcam za to, aby raz na pół roku czy raz na rok przejrzeć zrobione zdjęcia i wybrać z nich kilkadziesiąt, może nieco więcej i te wywołać. Będzie to nieoceniona pamiątka dla was i waszych bliskich.

Artykuł powstał we współpracy z cewe.pl

Bookmark the permalink.

One Comment

  1. Sama również doceniam zdjęcia w formie tradycyjnej. Forma elektroniczna jest dość zwodnicza i nietrwała. Zdjęcia możemy stracić za sprawą zniszczenia urządzenia na któym je przechowujemy. Natomiast zdjęcia w albumach będizemy mieli długie lata.

    Raz na jakiś czas siadam oraz tworzę fotoksiążkę z danego okresu. Dzieki temu jestem w stanie przypomnieć sobie wszystkie miłe chwile.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.