Jak oszczędzić na remoncie mieszkania? Sprawdzone sposoby

To, co najbardziej odstrasza przed wszelkimi remontami, to ich wysokie koszty. Szczególnie przy dużych renowacjach wydatki mnożą się w nieskończoność. Są jednak sposoby na ich ograniczenie i zaoszczędzenie nawet sporych sum. Te metody na oszczędności przy remoncie mieszkania wypróbowałam sama i mogę je śmiało polecić.

Jak zaoszczędzić na remoncie

fot. Michał Jarmoluk/ Pixabay License

Remont to kosztowna przygoda. Co do tego, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Nawet proste malowanie ścian może się okazać sporym wydatkiem, szczególnie gdy nie sięgamy po farby z najniższej półki. A poza farbami musimy jeszcze kupić grunt, wałki, pędzle, kuwetę, taśmy maskujące czy folię zabezpieczającą, o kosztach robocizny nie wspominając. Pewnie pomyślicie, że to drobiazgi, ale właśnie te drobne wydatki sumują się do sporych kwot. A to tylko malowanie, które uchodzi za najtańszy z elementów remontowej przygody.

Koszty renowacji w każdym przypadku będą inne. Zależą bowiem od szeregu zmiennych, przede wszystkim od zakresu prowadzonych prac, metrażu, ale też lokalizacji. Ceny robocizny są z reguły wyższe w większych miastach, w szczególności w Warszawie. Ceny materiałów nie powinny się już znacząco różnić między regionami. Profesjonaliści przy generalnym remoncie zalecają założyć ok. 1000 zł za metr kwadratowy. Faktycznie można tę sumą uznać za średnią, co znaczy, że dla jednych będzie wyższa, dla innych niższa. Jak zatem sprawić, żeby ją obniżyć?


Sposoby na ograniczenia kosztów remontu

Remont mojego mieszkania był dużym przedsięwzięciem. Potwierdza to długa lista prac remontowych, które zostały podjęte. Koszt całego przedsięwzięcia nie mógł być mały. Żeby ograniczyć wydatki, podjęłam szereg środków, które przyniosły realne oszczędności. Poniżej moje wypróbowane sposoby na ograniczenie kosztów remontu.

Planuj. Pierwsza i zupełnie podstawowa kwestia to zrobienie planu. Szczególnie do dużego remontu warto się przygotować. Dobrze jest spisać wszystkie prace, jakie planujemy wykonać i ująć je w odpowiedniej kolejności. Na podstawie tego będziemy mogli zrobić również spis potrzebnych materiałów i narzędzi oraz w końcu oszacować koszty. Tutaj należy uważać, żeby nie wpaść w pewną pułapkę. Przy planowaniu wyobrażamy sobie efekt końcowy i w konsekwencji zaczynamy dobierać dodatki, zanim w ogóle rozpocznie się faktyczny remont. Nie należy ulegać tej pokusie. Na dzień dobry można wydać setki złotych, których później może zabraknąć na naprawdę potrzebne rzeczy. Zamiast tego z wyprzedzeniem warto zacząć śledzić ceny materiałów. Niektóre są przeceniane poza sezonem budowlanym, czyli w zimie. Taka wiedza jest bezcenna i może przynieś spore oszczędności.

Porównuj ceny. Czy to koszty materiałów, czy robocizny konieczne jest ich porównanie. Mogą się one bardzo różnić. Jeśli chodzi o materiały, dobrze jest sprawdzić ceny we wszystkich pobliskich sklepach budowlanych i hurtowaniach. Na koniec warto jeszcze zajrzeć do internetowych porównywarek cen. Różnice mogą być znaczne, a oszczędności sięgać nawet kilkuset złotych. Przy czym w przypadku zakupów internetowych należy pamiętać o ewentualnych kosztach dostawy i je uwzględnić. Natomiast, jeśli chodzi o porównywanie cen robocizny, dobrze jest poprosić o wyceny kilku fachowców oraz poszukać przykładowych cenników w internecie. Zawsze pytajmy o to, co dokładnie jest wliczone w cenę oraz jakie materiały. Przy większych zleceniach warto negocjować. Pamiętajmy też, że w przypadku fachowców, nie zawsze wybranie najtańszego jest najkorzystniejszą opcją. Niemniej dobrze mieć rozeznanie w rynku, żeby zwyczajnie nie dać się oskubać.

Jak zaoszczędzić na remoncie

Kupuj tam, gdzie przyjmują zwroty. O tym już wspominałam w artykule: 21 lekcji z remontu mieszkania w bloku. Wiele materiałów kupujemy z górką, tak na wszelki wypadek. Później jednak zostają nam warte nawet kilkaset złotych jak nie więcej rury, zaprawy, płytki czy inne rzeczy, których raczej nie spożytkujemy w najbliższych latach. Dlatego dobrze jest się upewnić, jaką politykę zwrotów ma dany sklep. Większość dużych marketów budowlanych jest pod tym względem bardzo elastyczna i przychylna klientom.

Zbieraj punkty za zakupy. Sklepy budowlane idą przykładem stacji benzynowych, sklepów spożywczych czy odzieżowych i mają programy lojalnościowe. Ja przystąpiłam do programu Leroy Merlin. Właśnie w nim kupowałam najwięcej materiałów do remontowanego mieszkania. Wydawane złotówki były przeliczane na punkty. Po przekroczeniu określonej liczby punktów zyskuje się prawo najpierw do 5%, a później do 10% zniżki, którą można wykorzystać w wybranym przez siebie momencie. Największe zakupy zostawiłam więc na sam koniec, kiedy już zyskałam maksymalną zniżkę.


Wykonaj część prac samodzielnie. To podpunkt, dzięki któremu można zaoszczędzić najwięcej. Wymaga jednak od nas poświęcenia czasu i posiadania pewnych umiejętności. Wcale jednak nie trzeba być złotą rączką, żeby samodzielnie wykonać proste prace remontowe. Każdy jest w stanie dokonać choćby prac rozbiórkowych, zdarcia starej farby, zerwania starej podłogi czy skucia tynków. Wielu fachowców liczy sobie za takie prace od kilku do kilkunastu złotych za metr. W zależności od metrażu już oszczędzamy od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Jeszcze większe oszczędności można poczynić, malując samodzielnie ściany. Również jest to bardzo prosta czynność, szczególnie gdy malujemy ściany na jeden kolor. Zawsze też znajdziemy w internecie setki tutoriali, jeśli nie robiliśmy tego nigdy wcześniej. W tym przypadku można zaoszczędzić kilkanaście złotych na metrze kwadratowym. Kilka nieskomplikowanych prac wykonanych samodzielnie i już w kieszeni zostaje spora sumka. Oczywiście nie wszystko można zrobić samemu. W wielu przypadkach trudno się obejść bez wykwalifikowanych fachowców, ze względu na konieczność posiadania czy to odpowiednich uprawnień, czy wiedzy i umiejętności. Są też pewne prace, które wymagają specjalistycznych narzędzi i poświęcenie na tyle dużej ilości czasu, że ich samodzielne robienie przestaje być opłacalne. Wówczas również lepiej zdać się na profesjonalistów.

Jak zaoszczędzić na remoncie

Negocjuj ceny. Ten punkt może budzić pewne kontrowersje, gdyż coraz mniej chętnie negocjujemy, a jednak naprawdę może się nam to opłacić. Szczególnie przy dużych remontach, na potrzeby których robimy spore zamówienia materiałów, warto prosić o choćby niedużą obniżkę ceny czy też rabat. Zapytać nie zaszkodzi, a efekt może nas pozytywnie zaskoczyć.

Szukaj tańszych zamienników. Przekonałam się na własnej skórze, że do złudzenia podobne produkty mogą mieć skrajnie różne ceny. Szukając płytek do łazienki, zafiksowałam się na szarych hiszpańskich płytkach typu metro. Niestety nie były tanie. Okazało się, że wysoka cena w dużej mierze wynika z kosztów transportu – w końcu płytki należało sprowadzić z końca Europy. Na domiar złego czas oczekiwania wynosił minimum cztery tygodnie. Choć byłam bliska zakupu wbrew wysokiej cenie, to dalej oglądałam kafelki. W końcu, niemal przypadkiem trafiłam na w zasadzie identyczne płytki, z tym że od polskiej marki, za ponad połowę mniej i dostawą w przeciągu tygodnia. Jakościowo były na tym samym poziomie, jednak bez konieczności kosztownego transportu ich cena była znacząco niższa. Ta historia pokazuje, że nie tylko warto szukać tańszych zamienników, ale także przyjaznym okiem spojrzeć na ofertę rodzimych producentów, i to nie tylko płytek.

Jak zaoszczędzić na remoncie

Produkty ekspozycyjne są zazwyczaj tańsze. To rada do wykorzystania już bardziej przy meblowaniu. Meble będące na ekspozycji sklepowej można nabyć nawet za połowę taniej, a czasem jeszcze mniej. Co prawda mogą mieć pewne uszkodzenia, rzadko jednak rzucające się w oczy. Sam fakt, że były na ekspozycji, gdzie były dotykane przez klientów, po prostu powoduje, że ich ceny automatycznie spadają. Przykładowo byłam w salonie kuchni, gdzie cena jednego z zestawów mebli była obniżona o połowę. Warto więc regularnie odwiedzać interesujące nas sklepy i pytać o meble z wystawy.

Sprawdź wywóz śmieci. Duże remonty to także dużo śmieci. W mieszkaniach w blokach dobrze jest dowiedzieć się, kiedy jest wywóz gabarytów i wówczas pozbyć się niechcianych mebli, starych podłóg czy drzwi. W innym przypadku sami będziemy musieli zamówić ich wywóz i za niego zapłacić, a to może kosztować od 150 zł w górę. Wiele gmin także raz na jakiś czas organizuje wywozy gabarytów dla swoich mieszkańców. Pamiętajmy, że wywóz elektrośmieci jest za darmo. Wystarczy zadzwonić w odpowiednie miejsce i umówić się na odbiór starej lodówki czy pralki. Jeśli mamy odpady metalowe, np. stare rury, to najlepiej samodzielnie zawieźć je na skup złomu. Dzięki temu można jeszcze zarobić ładny grosz.


Uważaj na koszty transportu. W czasie remontów nieuchronnie zetkniemy się z kosztami ukrytymi, czy takimi, których zwyczajnie zapomnieliśmy uwzględnić. W tej kategorii mieszczą się zazwyczaj koszty transportu czy to materiałów budowlanych, czy mebli. Rzadko który sklep oferuje darmową dostawę i w zależności od odległości musimy płacić od 50 złotych w górę. To dużo jak za samo przewiezienie rzeczy bez wniesienia do mieszkania. Żeby zbić te koszta, dobrze jest kupować w sklepach położonych jak najbliżej miejsca zamieszkania. Najczęściej bowiem cena zależy właśnie od odległości na jaką trzeba przewieźć transport. Warto też próbować pożyczyć duży samochód dostawczy od znajomych. Może to nas wyjść dużo taniej, a do tego dostawa odbędzie się w dogodnym dla nas terminie. Niektóre sklepy przy odpowiednio dużym zamówieniu obniżają cenę dostawy. Dobrze jest dokładnie się zapoznać z polityką danego sklepu w tym zakresie.

Pozwól zrobić zakupy ekipie remontowej. Fachowcy często oferują, że sami kupią materiały, a później rozliczą się z zleceniodawcą na podstawie paragonu. Bywa to często korzystne finansowo. Szczególnie profesjonalni budowlańcy mogą mieć stałe zniżki w hurtowniach i potrafią uzyskać znacznie niższe ceny za materiały niż w popularnych sklepach. Taką ofertę złożył mi elektryk i cykliniarz. Obaj panowie faktycznie zakupili niezbędne materiały za o wiele mniej niż niż ja byłam w stanie je nabyć. Rzeczy, które pozostały byli w stanie zwrócić do hurtowni, za co również otrzymałam zwrot pieniędzy. Do tego ja nie musiałam się niczym martwić, oszczędzałam czas i miałam pewność, że zostanie kupione to, co trzeba. Muszę jednak dodać, że byli to fachowcy, do których miałam pełne zaufanie od samego początku, nie obawiałam się próby naciągnięcia mojego portfela. Gdy natomiast pracujemy z osobami, do których nie mamy takiego zaufania, dla spokoju ducha czasem lepiej kupić materiały na własną rękę.

Dzięki zastosowaniu powyższych sposobów udało mi się zaoszczędzić naprawdę sporą sumkę idącą już w tysiące złotych. Dzięki temu mam większą swobodę przy meblowaniu już wyremontowanego mieszkania i spokojną głowę. Jeśli macie swoje sprawdzone patenty na ograniczenie kosztów remontu, piszcie w komentarzach.

 

 

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *