GRILL WEBER I JEGO HISTORIA, CZYLI NAJLEPSZY DESIGN W OGRODZIE

Grill Weber przez złośliwych początkowo nazywany był „Sputnik” – bardziej niż grill przypominał bowiem satelitę. Jednak nawet najwięksi prześmiewcy, gdy posmakowali potraw na nim przyrządzonych, przestawali się śmiać i ruszyli do sklepów. Grill Weber zrewolucjonizował nie tylko kulturę grillowania, ale i ogrodowy design.

Uwielbiam opowiadać o pięknych rzeczach. Szczególnie, że za dobrym designem zazwyczaj kryje się jakaś historia. Nie mogąc się doczekać sezonu grillowego dziś na warsztat biorę kultowy przede wszystkim w Stanach grill Webera.

Barbecue jest jedną z najbardziej amerykańskich aktywności. Mimo że grillowanie spopularyzowało się już pod koniec XIX wieku, to początek związanej z nim kultury jaką znamy dzisiaj, datuje się na lata 50. W owym czasie w Ameryce dominowały kamienne bądź ceglane grille budowane w przydomowych ogródkach. Miały one jednak wiele wad: były nieruchome, w razie złej pogody nie można było z nich korzystać i powodowały przeskok płomieni. Poza tym zasadniczo ograniczały przyjemność płynącą z grillowania: popiół osadzał się na mięsie lub ubraniu, a jedzenie z rusztu było z reguły źle przyrządzone, a często po prostu czarne.

OD PROBLEMU DO INNOWACJI

30-letni George Stephen, współwłaściciel firmy Weber Brothers Metal Works zajmującej się wyrobem części metalowych, jako pasjonat grillowania złościł się na ciągłe utrudnienia. W jednym z wywiadów skarżył się:

Dym roznosił się po całej okolicy i paliłem połowę tego, co gotowałem. Co gorsza, musiałem spędzić cały swój czas stojąc przy grillu zamiast przy barze, z pistoletem na wodę by zgasić ogień, gdy węgle stawały w płomieniach.

Zmęczony takim stanem rzeczy postanowił zbudować dla siebie grill idealny. Zaprojektował urządzenie z wentylowaną pokrywę, pozwalającą kontrolować dym i płomienie. Prototyp wykonał z przeciętej na pół boi. Dolną część wykorzystał jako kocioł, zaopatrzył go w trzy nóżki i połączył z górną częścią boi, którą użył jako pokrywę. Powstała kula początkowo nie wyglądała dobrze, ale za to świetnie służyła. Zastosowanie pokrywy otworzyło nowe światy w grillowaniu. Dzięki niej możliwe było wykorzystanie grilla jako piecyka z obiegiem powietrza i stosowanie oszczędniejszych metod przyrządzania potraw.

GRILLOWY BIZNES

Nowe urządzenie działało tak dobrze, że wielu przyjaciół i znajomych chciało mieć takie samo. W 1952 roku Stephen postanowił zbudować 50 identycznych grilli z metalu, by przekonać się czy uda mu się je sprzedać. Jeden egzemplarz wycenił na 50 dolarów, mimo że przeciętne piecyki koksowe kosztowały wtedy około 7 dolarów. Jednak urządzenia rozeszły się na pniu.

W 1958 roku Stephen porzucił wszystkie inne projekty, by zająć się wyłącznie produkcją metalowych grilli. Wykupił firmę Weber Brothers i nazwał ją Weber-Stephen Products, po czym zaczął doskonalić swój projekt nie tylko od strony technicznej ale i estetycznej. Grill uzyskał opływowe linie, kolorową emalię oraz staranne wykończenia. Dodatkowo dwie z trzech nóg zostały zaopatrzone w kółka, dzięki czemu z łatwością można było przestawiać grill z miejsca na miejsce. Od tego czasu model Stephena był nie tylko funkcjonalny ale i dobrze zaprojektowany, narzucając nową estetykę w amerykańskich ogrodach.

By promować swój produkt, George Stephen odwiedzał supermarkety i centra handlowe, gdzie pokazywał konsumentom jak gotować na nowym grillu. Przełomowy okazała się pokaz podczas festynu w stanie Wisconsin, kiedy nagła ulewa zmusiła wszystkich kucharzy do zaprzestania grillowania, wszystkich oprócz Stephena. Od tego czasu sprzedaż systematycznie rosła.

GRILL BEZ KOMPROMISÓW

Kiedy w latach 70. w wyniku wzmożonej konkurencji na rynku i napływie tańszych urządzeń z Azji, wielu producentów cięło koszty, stosując cieńszą warstwę metalu, firma Weber poszła w odwrotnym kierunku. Stephen zdecydował się na solidniejsze konstrukcje skierowane dla bardziej wymagających klientów. Chciał by jego grille były nie tylko innowacyjne, ale także trwałe dzięki wysokim standardom jakości. Inwestycja w jakość się opłaciła, gdyż sprzedaż wzrosła aż o 70 proc.

Dziś firma George’a Stephena prowadzona jest przez jego syna i pozostaje największym eksporterem w Stanach w swoim segmencie. Produkt tak się zakorzenił w świadomości Amerykanów i ich domach, że „Weber” stało się niemal ogólnym określeniem na grill, a charakterystyczna kula taką samą ikoną Ameryki jak apple pie.

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *