„Cena pragnień”: Dom, dla którego Le Corbusoer zniszczył karierę Eileen Gray

Film, który jest jeszcze na etapie postprodukcji, już wzbudza ogromne zainteresowanie. „Cena pragnień” odkrywa niechlubną kartę historii współczesnej architektury. Pokazuje, jak uwielbiany przez tłumy, kierowany zawodową zazdrością architekt Le Corbusier, zniszczył karierę i dzieło wybitnej projektantki – Eileen Gray.

 

Historia, którą zekranizowała Mary McGuckian w swym najnowszym filmie „Cena pragnień”, przez lata była ukrywana i tuszowana. Wielbiciele szwajcarskiego architekta, ikony modernizmu – Le Corbusiera – nie chcieli dopuścić do publicznej świadomości, że ich idol był w istocie człowiekiem zawistnym, który innym odmawiał prawa do uznania. To on doprowadził do zepchnięcia na margines historii Eileen Gray, jednej z najbardziej innowacyjnych projektantek XX wieku. Zazdrosny o budynek, który stworzyła – willę E 1027 – zniszczył jej projekt, zatuszował nazwisko prawowitej autorki, a sam rościł sobie prawa do gmachu. Film „Cena pożądania” ma przedstawić faktyczny wpływ Corbusiera na karierę i życie Eileen Gray.

W irlandzką projektantkę wcieliła się aktorka Orla Brady, w Le Corbusiera Szwajcar Vincent Perez, a w kochanka Gray – Jeana Bodoviciego – włoski aktor Francesco Scianna. Ponadto na ekranie zobaczymy piosenkarkę Alanis Morissette, która zagrała znaną pod pseudonimem Damia francuską artystkę kabaretową i kochankę Gray (projektantka była otwarcie biseksualna). Choć obraz jest jeszcze na etapie postprodukcji, to już teraz można obejrzeć zdjęcia z planu zdjęciowego autorstwa Juliana Lennona, syna Johna Lennona i Cynthii Powell. Powstały one w domu, który stał się zarzewiem konfliktu i finalnej katastrofy – modernistycznej will E 1027.

price38x

 

Owoc miłości

Eileen Gray (1878-1976) wznosiła ten dom dla siebie i swojego młodszego o 15 lat partnera, Jeana Bodoviciego. Poznali się w 1921 roku, ona miała 43 lata, on 28. Eileen była już wtedy znaną projektantką mebli i wnętrz z rodzinnym majątkiem; Jean przystojnym rumuńskim architektem bez grosza przy duszy. Gray prowadziła wówczas barwne życie. Była jedną z pierwszych kobiet, które latały samolotem i uwielbiała szybkie samochody. (Namiętność do mechanicznych pojazdów została z nią do końca życia – jeszcze w wieku 80 lat planowała kupić Vespę.) Mieszkała w Paryżu, nosiła krótką, modną fryzurę i idealnie skrojone garnitury. Przyjaźniła się m.in. z Kathleen Bruce (późniejszą Lady Scott, żoną Roberta Scotta, słynnego badacza Antarktydy), która tak ją opisała: „Ma jasne, szeroko rozstawione, bladoniebieskie oczy. Jest wysoka i proporcjonalnie zbudowana, dobrze urodzona, oryginalnie i pięknie ubrana… Najbardziej romantyczna figura, jaką kiedykolwiek widziałam”. Ich przyjaźń szybko przerodziła się w romans.

Bodovici dostrzegł w Gray kobietę niezależną i utalentowaną, która mogłaby mu pomóc w realizacji jego projektów. Zostali partnerami w życiu prywatnym i zawodowym.

Photograph

 

Dom nad brzegiem morza

Gdy romans kwitł, Gray postanowiła zbudować dom – wspólne miłosne gniazdko. Znalazła kawałek ziemi nad samym brzegiem morza w Roquebrune-Cap-Martin, odizolowanej części Francuskiej Riwiery. Eileen była zachwycona tym miejscem. Kupiła działkę na nazwisko Bodoviciego i przystąpiła do projektowania. Choć jej jedynym dotychczasowym doświadczeniem architektonicznym była konstrukcja kilku niewielkich drewnianych modeli, to stworzyła niezwykle wyrafinowaną, pełną eleganckiej prostoty bryłę. Zaprojektowała dom na planie litery “L”, z płaskim dachem i oknami na całą wysokość ścian. Udział Bodoviciego w projektowaniu był marginalny – doradzał jedynie w kwestiach technicznych.

16_slide76

 

Całość została ukończona w 1929 roku, a dom nazwano E 1027. Jest to rodzaj kodu: „E” – pierwsza litera imienia projektantki, a cyfry oznaczają kolejne litery w alfabecie: 10. literą jest „J” (Jean), 2. – „B” (Baldovici), 7. – „G” (Gray). Pod wieloma aspektami był to dom-manifest sformułowany na podstawie słynnych „pięciu punktów nowoczesnej architektury” Le Corbusiera (konstrukcja oparta na słupach, poziome rzędy okien, płaski dach z tarasem, wolny plan, wolna elewacja).

Dziś ten budynek uznawany jest za kamień milowy w rozwoju współczesnej architektury i pierwszy w pełni modernistyczny dom, jaki wzniesiono. Jednak Gray interpretowała architekturę nieco inaczej niż mderniści. Polemizowała m.in. z koncepcją domu, jako maszyny do mieszkania. Napisała: „Dom nie jest maszyną do mieszkania. Jest muszlą człowieka, jego przedłużeniem […]. Jest żywym organizmem, w którym każdy z mieszkańców może znaleźć całkowitą niezależność […]”. Atakowała także architektów, którzy mylą „prostotę” z „uproszczeniem”.

Początek końca

W 1937 roku Le Corbusier, który znał się z Bodovicim, odwiedził willę po raz pierwszy. Był nią olśniony. Gray schlebiał zachwyt człowieka, który już wówczas był uznawany za jednego z najbardziej wpływowych architektów swoich czasów. Corbusier został stałym gościem willi E 1027, a jego obecność stawała się coraz bardziej narzucająca. Podziw, jakim darzył dom, mieszał się z zazdrością, która w końcu przerodziła się w zawiść. W 1938 roku namówił Bodoviciego do namalowania murali na ścianach willi bez pytania Gray o zgodę. Corbusier pod nieobecność projektantki rozebrał się do naga i zaczął malować.

Gray była wściekła. To był akt wandalizmu! Uważała że Corbusier zniszczył integralność ściennych paneli. Opuściła dom i już nigdy do niego nie wróciła.

the-same-living-rooom-in-the-late-30s-with-the-mural-paintings-by-le-corbusier1

900x720_2049_2331

Zanikanie pamięci o Gray

Wraz z momentem, gdy Gray po raz ostatni przekroczyła próg willi, zaczął się proces wypychania jej z powszechnej pamięci (skutecznie podsycany przez Corbusiera). Projektantce nie tylko nie sprzyjał on, ale także czasy. W czasie II wojny światowej znaczna część jej artystycznego dorobku przepadła. Willa została zajęta przez włoskich, a później niemieckich żołnierzy, którzy wykorzystali murale jako tarczę strzelniczą do ćwiczeń. Wówczas większość oryginalnego wyposażenia została zrabowana.

Po wojnie nieruchomość pozostała w posiadaniu Bodoviciego, jednak to Le Corbusier wykazywał nią większe zainteresowanie i dostawiał rozliczne budynki dookoła.

W 1956 roku Bodovici zmarł. Jego pogrzeb zorganizowała i opłaciła Gray, mimo że ich związek od dawna należał do przeszłości. Jednak, kiedy Związek Artystów Nowoczesnych organizował wystawę na jego cześć, pomoc zaoferowana przez Eileen została odrzucona. Na ekspozycji autorstwo willi E 1027 przypisano wyłącznie Bodoviciemu. Odnotowano jedynie, że Gray zaprojektowała meble. Corbusier, który wiedział o błędzie, zamiast go sprostować, utwierdzał w nim otoczenie. Później zaaranżował kupno domu dla swojej przyjaciółki, szwajcarskiej wdowy, Marie Louise Schelbert. Schelbert zastała willę w opłakanym stanie. Chciała spalić pozostałe wyposażenie, przed czym w ostatniej chwili (podobno na podwórzu już płonęło ognisko) powstrzymał ją Le Corbusier. Gray próbowała odzyskać swoje meble, ale nie została dopuszczona na teren posiadłości.

FRANCE-IRELAND-CINEMA-PEREZ-LAMBTON

Zdjęcie z planu zdjęciowego „Ceny pragnień”

 

Akcja filmu „Cena pragnień” ma się kończyć w 1965 roku, w którym to Le Corbusier zmarł na atak serca, pływając w morzu – ku ironii losu – dokładnie naprzeciwko willi Gray. Po jego śmierci cała okolica została określona jako „Site Moderne” i uznana za obszar o znaczeniu kulturowym oraz historycznym. Jednocześnie świat powoli zaczął sobie „przypominać” o prawowitej autorce willi. W 1968 roku pojawił się artykuł, który zapoczątkował renesans jej twórczości. Należyte uznanie przyszło jednak za późno. Gray zmarła w 1976 roku w Paryżu, miała 98 lat.

Orgie i zabójstwo

Tymczasem willa przeszła w ręce lekarza Schelbert, Petera Kägi, który sprzedał pozostałe meble. Według plotek, dom stał się miejscem orgii. Kägi miał zapraszać chłopców z okolicy i oferować im alkohol oraz narkotyki. 22 sierpnia 1996 roku znaleziono go martwego na podłodze – został zadźgany nożem przez dwójkę włóczęgów, których zatrudnił jako ogrodników (podobno nie chciał im zapłacić za pracę). Po tym willa zamieniła się w squat. W końcu o posiadłości przypomniał sobie francuski rząd, który w 1999 roku kupił dom i rozpoczął jego restaurację. Co ciekawe, najlepiej zachowanymi elementami były murale Corbusiera, które pomimo licznych sporów badaczy architektury i konserwatorów postanowiono zachować.

Efekty renowacji obiektu można będzie zobaczyć w filmie, który kręcono w oryginalnych wnętrzach. Za scenografię odpowiedzialna była Anne Seibel, która w ostatnich latach współpracowała z Woodym Allenem przy jego europejskich filmach (“O północy w Paryżu”, “Zakochani w Rzymie”, “Magia w blasku księżyca”), a także Emmanuelle Pucci. Udało im się zrekonstruować oryginalne wyposażenie willi przy współpracy z Aram Designs Ltd,. firmą, która posiada wszelkie prawa do projektów Gray. Do domu na czas zdjęć, wrócił m.in. słynny stolik ze szkła i stalowych rurek o tej samej nazwie co dom oraz fotel Bibendum (zainspirowany figurką opon Michelin).

Życie przerosło fikcję

Wczytując się w biografię Eileen Gray, aż dziwi, że nikt wcześniej nie nakręcił o niej filmu. Jest to gotowy scenariusz, pełen dramatycznych zwrotów akcji, uniesień, miłości, zbrodni, mieszaniny geniuszu z okrucieństwem. Do tego główna bohaterka to postać nietuzinkowa – biseksualna artystka, skłonna do romansów, ekscentryczna (pod koniec życia sąsiedzi nazywali ją „szaloną Angielką”), a do tego błyskotliwa i szalenie utalentowana. Przy tym wszystkich była osobą wewnętrznie kruchą, co starała się ukrywać przed światem. Bliscy wspominają ją jako kobietę odważną, jednak całe życie walczyła z napadami lękowymi. Jako mała dziewczynka, targana strachem, wstawała w środku nocy, po ciemku zakradała się pod drzwi sypialni matki, ustawiała pod nimi dwa krzesła i dopiero wtedy była w stanie zasnąć. Takie stany towarzyszyły jej także w dorosłym życiu. Przed śmiercią napisała: „Wciąż nachodzą mnie lęki przed duchami, przed ludźmi. Przez całe życie bezskutecznie próbowałam je pokonać”.

images_pages_content_archive_NEW_2011_eileen-gray-340Czy „Cena pragnień” (pierwotnie polski tytuł miał brzmieć „Cena pożądania”) sprosta historii tej niezwykłej kobiety, która tak długo czekała na uznanie? Reżyserka Mary McGuckian powiedziała, że film będzie się koncentrował bardziej na emocjach niż faktach. Będzie także zgłębiał, jak doszło do milczącego przyzwolenia całego otoczenia na zamazanie jej nazwiska na kartach historii.

 

Premiera filmu ma się odbyć w 2015 roku, dokładana data nie jest jednak znana. Nie wiadomo, czy obraz będzie dystrybuowany w Polsce.
Źródła zdjęć: www.vincentperez.com, www.agentofstyle.com
.

Bookmark the permalink.